
Meandry rzeki Świder.
ŚWIDER – RZEKA DWÓCH ŹRÓDEŁ
Przepływająca przez Strachomin rzeka Świder jest prawym dopływem Wisły i ma długość około 90 km1. Jej pierwsze źródła znajdują się na Wysoczyźnie Żelechowskiej (185 m. n.p.m) w pobliżu małej wsi Świder, leżącej w granicach województwa lubelskiego.
Kilka kilometrów dalej w pobliżu Stoczka Łukowskiego, do pierwszej wąskiej strugi (rzeczka nie jest w tym miejscu jeszcze szczególnie okazała) wpada drugi Świder – prawostronny dopływ, o tej samej nazwie, rzadziej określany nazwą Różanka, mający początek na łąkach przyległych do zachodniego skraju rozległych Lasów Łukowskich pod wsią Róża Podgórna.

SKĄD SIĘ WZIĘŁA NAZWA ŚWIDER
Zdawać by się mogło, że właśnie od nazwy wsi powstała nazwa rzeki – nic bardziej mylnego. Nazewnictwo rzek (hydronimia2) jest o wiele starsze niż późniejsze nazwy miejscowości powstające w ich sąsiedztwach. W książce „Polska Piastów, Polska Jagiellonów” wybitny polski historyk Paweł Jasienica wskazuje, że nazwa Świder funkcjonowała już dwa tysiące lat wstecz, czyli przed powstaniem Państwa Polskiego.
Nazwa pochodzi prawdopodobnie od prasłowiańskiego wyrazu swid lub świd (praindoeuropejski rdzeń sweld), który oznacza woda, wilgotny, błyszczeć, lśnić. Etymologicznie mocno kręte, serpentynowe koryto rzeki, jak również powstające w jej nurcie wiry wodne tzw. „świdry” też zyskują na znaczeniu słowotwórczym.
Pomimo, że Świder ma dwa początki to koniec na szczęście jest tylko jeden – choć geograficznie niestety mocno zmieniony. Uchodzi do Wisły w jej 490-tym km, na granicy miasta Józefów i Otwocka (dzielnica Świdry Wielkie). Powierzchnia dorzecza to 1310 km², a główne dopływy to: Wiśniówka, Wodynia, Rudna, Piaseczna, Siennica oraz Mienia.
UROKLIWE I ŻYCIODAJNE MEANDRY
W miejscach szczęśliwie nie uregulowanych bieg rzeki jest kręty, z charakterystycznymi zastoiskami w starych korytach, meandrami czy zakolami gdzie bystry nurt wybija spore głębiny. Woda jest stosunkowo czysta i płytka, a z brzegu widać złote, piaszczyste dno. W korytarzu rzeki powstają miejscowo charakterystyczne łachy czyli wysepki. Interesującym elementem w korycie rzeki są także progi, zwane szypotami. Niestety niewiele pozostało nadrzecznych lasów, które przed wiekami niemal w całości pokrywały te rejony. Znaczne obszary sąsiadujące z rzeką przekształcone zostały w łąki i pola uprawne.
W Świdrze żyje wiele gatunków ryb: karaś, kleń, okoń, szczupak, świnka, brzana, różanka, jelec, jaź, koza czy miętus. Rosną tu też rzadkie rdestnice, grążele żółte i grzybienie białe. Brzegi porastają olsze, wierzby, sosny, brzozy i różnorodna roślinność wśród której żyją sarny, lisy, kuny czy wydry. Coraz częściej widać też działalność bobrów. Te urocze zwierzęta można obserwować w sporej liczbie w granicach Strachomina.
Spacerując nadbrzeżem czy płynąc korytem rzeki spotkać można wiele gatunków ptaków. Są to m.in. derkacz, kania rdzawa, bocian czarny, kruk, dudek, kurka wodna oraz zimorodek. Ciekawostką jest, że w okolicy Świdra występuje aż 8 gatunków nietoperzy.
REZERWAT „ŚWIDER” I MAZOWIECKI PARK KRAJOBRAZOWY
W 1978 r. na 41 kilometrowym odcinku rzeki, począwszy od wsi Dłużew aż do ujścia, utworzony został rezerwat „Świder”. Ochroną zostało objęte koryto rzeki i pas brzegów po obu stronach o szerokości 20 m, zajmując obszar 238 ha. Jest on położony w obszarze miast Otwocka i Józefowa oraz gmin Wiązowna, Kołbiel oraz Siennica. Rezerwat w gminie Kołbiel leży w otulinie utworzonego w 1986 r. Mazowieckiego Parku Krajobrazowego, częściowo obejmującego doliny rzek Świder i Mienia.
W środkowym biegu Świder niestety uregulowano i przekształcono w kanał. Brzegi zostały wyprostowane i w wielu miejscach pozbawione roślin. Odcięte od nurtu rzeki dawne zakola, dziś stały się zarastającymi starorzeczami. W ten sposób bezpowrotnie zniszczono długi odcinek jednej z najpiękniejszych rzek środkowej Polski. Dodatkowo w Dłużewie wybudowano stopień wodny. Na szczęście od tego momentu rzeka staje się coraz piękniejsza. I jest wielce prawdopodobne, że taką pozostanie, bowiem w tym miejscu zaczyna się rezerwat przyrody „Świder”.Co prawda jeszcze przez kilka kilometrów (poprzez Sufczyn aż do Kołbieli) jest ona przekształcona, a jej brzegi zabudowane, lecz dalej staje się naprawdę piękną, dziką rzeką.
Za Kołbielą zaczyna się najwspanialszy odcinek Świdra. Jego wody wgryzają się w piaszczystą i płaską polodowcową morenę. Nurt jest wartki, momentami wręcz rwący. Miejscami woda żłobi głębokie jary, gdzie indziej usypuje piaszczyste łachy. Na licznych zakrętach podmywa nadbrzeżne drzewa odsłaniając plątaninę korzeni. W wielu rejonach wierzby, olchy i osiki nie wytrzymują naporu rzeki i zwalają się w jej wody. Te, przy wysokich wiosennych stanach, zabierają pnie niosąc w dół Świdra ku Wiśle. Z powalonych drzew często korzystają liczne w rezerwacie bobry, ogryzając zeń cienkie gałązki, liście oraz korę.
Rzeka zachowuje swój naturalny charakter niemal do samego ujścia. Na opisywanym odcinku, również tym wyznaczającym granicę Otwocka, jej koryto jest doskonałym przykładem tego, jak wyglądały niewielkie europejskie rzeki nizinne. Można powiedzieć, że te kilkadziesiąt kilometrów Świdra to prawdziwa przyrodnicza perła naszego powiatu, województwa i kraju. Nieco gorzej wygląda obecnie sytuacja lasów porastających brzegi rzeki. Ich rola, a także niebywała wartość naturalna, była przez wieki niedoceniana. Nadbrzeżne lasy wycinano, głównie z dwóch powodów. Pierwszym był fakt, że rosły w nich niezwykle cenne gatunki drzew (jesiony, wiązy, olchy oraz potężne topole). Wymagają one do życia dużej wilgotności gleby, a taką zapewniają obszary przylegające do rzek. Na wyżej położonych terenach, nawet zaledwie kilkadziesiąt metrów od koryta rzeki, gatunki te nie znajdują dla siebie odpowiednich warunków i dlatego ich tam nie ma. Drugim powodem wycinania lasów była przed wiekami chęć pozyskania nowych terenów pod uprawy rolne i pastwiska. Dlatego karczowano wszystkie lasy. Nie tylko te leżące w bezpośredniej bliskości rzeki, lecz także te bardziej odległe. A jeszcze w XVII w. nie były to lasy byle jakie. Na dowód tego przytoczę cytat z opisu Mazowsza powstałego przed 1634 r., a którego autorem był Jędrzej Święcicki: „(…) bliżej Czerska jest Kołbiel, leżąca nad szeroko rozlewającym się Świdrem. Nieco dalej (…) Mińsk (…), a w odległości ośmiu tysięcy kroków Wawrzyńczewo i Osieck (…). Tu rozciąga się ogromna puszcza, która od granic Mazowsza sięga wzdłuż brzegu Wisły aż do rzeki Narwi. Przez nią przepływa Świder, tocząc swe wody ku Wiśle. Stąd już blisko jest Karczew (…)”. Jeszcze w tamtych czasach, a nawet sto lat później, na terenach dzisiejszego Otwocka żyły niedźwiedzie. Niewątpliwie gasiły one pragnienie w chłodnych wodach Świdra. Tutaj też, na licznych rzecznych płyciznach, polowały na ryby. Zresztą nie były to wówczas jedyne duże drapieżniki zamieszkujące brzegi rzeki. Z całą pewnością nadświdrzańskie lasy przemierzały wówczas wilcze watahy, a także niezwykle skryte i ostrożne koty – rysie. Ze względu na swój doskonały wzrok rysie w tamtych czasach nazywane były również ostrowidzami.
BOBRY W KRAJOBRAZIE ŚWIDRA
Wspomniane wcześniej bobry*3 zapewne jeszcze w średniowieczu zamieszkiwały nad Świdrem. Jednak już w XVII i XVIII wieku były w jego wodach rzadkością. O ile w ogóle występowały. Trudno bowiem ustalić, kiedy zwierzęta wyginęły tu całkowicie. Wiadomo natomiast, że w roku 1825 nie było ich na terenie znajdującym się w dzisiejszych granicach Polski. Bóbr został całkowicie wytrzebiony. W wiekach wcześniejszych polowaniem na bobry mogli zajmować się tylko wysocy dostojnicy lub specjalni łowcy zwani bobrownikami. Zresztą ci ostatni utrzymywani byli przez możnowładców głównie dla ochrony bobrów oraz ich tam, chat i nor. Jak wspomniałem, nie wiadomo, kiedy bobry zniknęły całkowicie znad Świdra. Wiadomo natomiast, że powróciły tu dopiero w latach 90-tych XX wieku. Istnieje kilka hipotez odnoszących się do ponownego zasiedlania rzeki przez te największe polskie gryzonie. Pierwsza mówi, że przywędrowały one znad Wisły i stopniowo kolonizowały niemal cały bieg rzeki. Druga głosi, że bobry nad Świder przywędrowały „na piechotę” lub systemem kanałów i rowów melioracyjnych znad rzeki Wilgi, do której zostały wpuszczone w 1982 i 1983 r. przez naukowców i myśliwych. Trzecie przypuszczenie, które w literaturze ogłoszono dopiero w 2001 r., dotyczy bezpośredniej ludzkiej ingerencji i pomocy w odbudowie bobrzej populacji w Świdrze. Podejrzewa się, że ludzie świadomie wpuścili bobry do rzeki licząc na ich zadomowienie się. Właściwie prawdopodobne jest również to, że dwie lub nawet wszystkie trzy drogi zasiedlania Świdra przez te gryzonie wystąpiły jednocześnie. Być może zagadka powrotu bobrów nad Świder na zawsze pozostanie nierozwiązana. Dzisiaj faktem jest, że zwierzę to rozprzestrzeniło się na całej długości rzeki, a ślady żerowania, a także same zwierzęta można obserwować nawet w miastach np. Otwock.
LASY ŁĘGOWE
W przyrodzie Świdra na ogromną uwagę zasługuje taki element jak lasy łęgowe. Ich pozostałości szczęśliwie spotkać można w wielu miejscach m.im przed Strachominem w okolicy tzw Młyna. Łęgi są najżyźniejszymi lasami w Polsce. Wiosną i latem są one niezwykle trudne do przejścia. Sprawia to ogromna masa roślin. Wiele drzew dorasta tu do niespotykanych gdzie indziej rozmiarów.
W runie łęgu rozwija się znaczna liczba gatunków roślin zielnych. One również bardzo często osiągają niebywałe wysokości. Na przykład pokrzywy lub nawłocie (i jedne i drugie rosną w dużych łanach) dorastają do wysokości 3 m. W pełni sezonu wegetacyjnego łęgi mogą wyglądem przypominać tropikalną dżunglę. Zresztą przez niektórych ten typ lasu nazywany jest nadwiślańską lub środkowoeuropejską dżunglą. Niespotykany w innych lasach gąszcz roślin sprawia, że łęgi stanowią doskonałą ostoję dla dzików, saren i łosi, a także dla niezliczonych gatunków ptaków. Również tych najrzadszych. Dlatego bardzo istotne jest zachowanie nadrzecznych łęgów. A te niestety są już bardzo rzadkie. Szacuje się, że do dzisiejszych czasów przetrwało zaledwie 5% ich pierwotnego stanu. Oznacza to, że aż 95% polskich łęgów zostało już wyciętych! I niestety ludzie nie pozwolili na samoistne odtworzenie się tych lasów. Unicestwianie lasów łęgowych, a także wszystkich innych lasów porastających sąsiedztwo dolin rzecznych, w znacznym (a może nawet decydującym) stopniu przyczyniło się do częstych i brzemiennych w skutki powodzi. Dlatego niezwykle ważnym stało się w dzisiejszych czasach utrzymanie, a także odtwarzanie łęgów. Nad Świdrem zachowały się jeszcze ich fragmenty. Część z nich objęto ochroną rezerwatową w 1978 r. część, bo przepis ochronny wprowadzono tylko dla strefy leżącej 20 m od brzegu rzeki. Nadświdrzańskie łęgi często wykraczają poza tę strefę. W związku z tym do niedawna nie były chronione w ogóle. Do niedawna, bo 14 sierpnia 2001 r. Minister Środowiska wydał rozporządzenie, na mocy którego wszystkie polskie łęgi zostały objęte ochroną.
PRZYPISY
- Długość około 90 km – ponieważ w różnych publikacjach czytamy 89,1 km albo 94,5 km. Rzeka na kilku odcinkach była sztucznie regulowana, wciąż też ma stare koryta co wpływa na różne zapisy długości. ↩︎
- Hydronimia zajmuje się badaniem nazw własnych wód tzw hydronimów, tj. nazw jezior, studni, mórz, rzek, strumieni, wodospadów itd. Do najstarszych hydronimów należą największe rzeki: Wisła, Odra, Bug, Warta, Nysa, a co ciekawe, pochodzenie ich nazw, wciąż nie jest do końca jasne. ↩︎
- Gazeta Otwocka, Świder rzeka wciąż dzika,2002, Wojciech Sobociński ↩︎

