FRANCISZEK GAJOWNICZEK – SYN STRACHOMSKIEJ ZIEMI

F.Gajowniczek z rodziną

  • „Nienawiść nie jest siłą twórczą. Siłą twórczą jest miłość” – słowa o. Maksymiljana wypowiedziane na niedługo przed śmiercią do współwięźnia Józefa Stemlera
FR Gajowniczek

foto ze zbiorów OSP Strachomin

W marcu 2025 r. przypada 30 rocznica śmierci Franciszka Gajowniczka, za którego w 1941 r. w niemieckim obozie Auschwitz życie oddał polski franciszkanin o. Maksymilian M. Kolbe. Zmarł w Brzegu 13 marca 1995 r. w wieku 94 lat. Spoczął na cmentarzu klasztornym w Niepokalanowie.

Franciszek Gajowniczek urodził się 15 listopada (lub 1 października znalezione) w 1901 r. we wsi Strachomin koło Mińska Mazowieckiego. Później mieszkał w Warszawie. Miał żonę i dwóch synów. Był zawodowym żołnierzem w stopniu sierżanta. Walczył w kampanii wrześniowej broniąc m.in. twierdzy Modlin, po upadku której 28 września 1939 r. dostał się do niewoli. W październiku zbiegł. Próbował przedostać się na Węgry, ale został zadenuncjowany do Gestapo przez Słowaczkę. Był więziony w Zakopanem oraz w Tarnowie, skąd 8 września 1940 r. Niemcy deportowali go do Auschwitz. Gajowniczek więziony był w bloku, w którym Niemcy umieścili pod koniec maja 1941 r. także ojca Maksymiliana M. Kolbe. Pracowali razem przy pracach ziemnych. Gajowniczek był świadkiem katowania Kolbego przez kapo, który dowiedział się, że jest on duchownym. Mimo szykan franciszkanin zawsze dodawał otuchy współwięźniom.

29 lipca 1941 r. z obozu zbiegł Polak Zygmunt Pilawski. Kierownik obozu Karl Fritzsch podczas apelu wybrał 10 więźniów i skazał ich na śmierć głodową. Wśród nich był Gajowniczek, który rozpłakał się martwiąc o los rodziny. Z szeregu wystąpił wówczas ojciec Kolbe. Podszedł do Fritzscha. Powiedział, że jest katolickim księdzem i poprosił, by mógł zająć miejsce współwięźnia, który ma rodzinę. Esesman był zaskoczony. Po chwili zgodził się. „W tej chwili trudno mi było uświadomić sobie ogrom wrażenia, jaki ogarnął mnie. Ja, skazaniec, mam żyć dalej, a ktoś chętnie i dobrowolnie ofiaruje swoje życie za mnie? Czy to sen czy rzeczywistość?” – wspominał po latach  p. Gajowniczek.

Były więzień Auschwitz Mirosław Firkowski w 2013 r. wspominał apel. „Na apelu Gajowniczek stał w drugim rzędzie. Jak go wybierali, to wystąpił Kolbe, który stał w przedostatnim szeregu, bo był wysoki. W momencie, gdy się to działo nie zdawaliśmy sobie sprawy, że to będzie aż tak wielka ofiara. (…) Dopiero na bloku to przeżywaliśmy. To był wielki, heroiczny czyn” – mówił Mirosław Firkowski.

Niemcy umieścili skazanych w bunkrze w podziemiach bloku 11. 14 sierpnia, po śmierci współtowarzyszy, Maksymilian Kolbe został uśmiercony zastrzykiem fenolu przez więźnia, niemieckiego kryminalistę przeniesionego z obozu Sachsenhausen, Hansa Bocka, który był starszym bloku w więźniarskim szpitalu obozowym. 

Grób F.Gajowniczka

Franciszek Gajowniczek przebywał w Auschwitz do 25 października 1944 r. Niemcy deportowali go następnie do KL Sachsenhausen. Został wyzwolony przez Amerykanów podczas ewakuacji obozu w maju 1945 r. Jesienią dotarł do Rawy Mazowieckiej, gdzie zastał żonę. Ich synowie zginęli 17 stycznia 1945 r., podczas bombardowania miasta przy sowieckim natarciu. Po wojnie Gajowniczek z żoną zamieszkali w Brzegu nad Odrą. Zmarł 13 marca 1995 r. Po śmieci mężczyzna spoczął na cmentarzu  założonym przez ojca Kolbego przy klasztorze w Niepokalanowie.

o.Maksymilian Kolbe

Rajmund Kolbe urodził się 8 października 1894 r. w Zduńskiej Woli. W 1910 r. wstąpił do zakonu franciszkanów, gdzie otrzymał imię Maksymilian. W 1927 r. założył pod Warszawą klasztor-wydawnictwo Niepokalanów. Stał się największym klasztorem katolickim na świecie. W chwili wybuchu II wojny światowej było tam 700 zakonników i kandydatów.

DOKUMENTACJA FOTOGRAFICZNA BEATYFIKACJI O.MAKSYMILIANA KOLBE

Watykan 1971, F.Gajowniczek i papież Paweł VI, po prawej Kardynał Stefan Wyszyński, po lewej Kadrynał Karol Wojtyła

Watykan 1971, F. Gajowniczek wśród delegacji górali w regionalnych strojach.